ZnanyLekarz czy własna strona gabinetu: co się opłaca
Przy 20 nowych pacjentach miesięcznie plan Starter kosztuje 1 039 zł netto, a nie 399 zł. Liczymy oba modele i pokazujemy, kiedy który wygrywa.
Dla większości gabinetów odpowiedź brzmi: obie rzeczy naraz, ale w innej kolejności, niż się zwykle robi. Marketplace taki jak ZnanyLekarz kupuje się na krótką metę, bo daje ruch od pierwszego dnia i płaci się za niego prowizją od każdego nowego pacjenta. Własna strona nic nie przynosi przez pierwsze miesiące, ale koszt pozyskania pacjenta spada w niej z każdym rokiem, bo nie rośnie razem z liczbą wizyt. Poniżej liczymy oba modele na konkretnych liczbach.
Ostatnia aktualizacja: sierpień 2026. Cennik ZnanyLekarz sprawdzony na pro.znanylekarz.pl 31 sierpnia 2026 r.
Dwa modele kosztu, które zachowują się zupełnie inaczej
Różnica nie polega na tym, że jedno jest droższe, a drugie tańsze. Polega na tym, że jeden koszt jest liniowy względem liczby pacjentów, a drugi stały. To zmienia wszystko, gdy praktyka rośnie.
| Co porównujemy | Profil w marketplace | Własna strona gabinetu |
|---|---|---|
| Koszt startowy | Abonament od pierwszego miesiąca | Wykonanie strony, potem hosting i domena |
| Koszt przy wzroście liczby pacjentów | Rośnie, bo dochodzi opłata za każdą nową rezerwację | Nie zmienia się |
| Pierwsi pacjenci | Od razu, platforma ma już ruch | Po kilku miesiącach pozycjonowania |
| Czyj jest pacjent | Trafia najpierw na profil w cudzym serwisie | Trafia bezpośrednio do gabinetu |
| Kto ma dane kontaktowe | Platforma, gabinet dostaje je do wizyty | Gabinet |
| Co zostaje po rezygnacji | Nic, widoczność znika razem z abonamentem | Strona, treści i wypracowana pozycja w Google |
| Kto wykonuje pracę marketingową | Platforma | Gabinet albo ktoś wynajęty |
Ostatni wiersz jest najczęściej pomijany, a decyduje o powodzeniu. Własna strona nie jest kosztem jednorazowym, tylko zadaniem, które ktoś musi wykonywać co miesiąc: opisy zabiegów, odpowiedzi na pytania pacjentów, aktualne cenniki i godziny. Gabinety, które nie mają na to czasu, oddają tę część agentowi prowadzącemu treści i widoczność albo agencji. Strona, której nikt nie dotyka przez rok, przestaje przynosić pacjentów niezależnie od tego, ile kosztowała.
Ile naprawdę kosztuje profil w marketplace przy 10, 20 i 40 pacjentach
Abonament to tylko pierwsza część rachunku. Druga to opłata naliczana za każdą umówioną wizytę nowego pacjenta, więc miesięczny koszt nie jest z góry znany i rośnie dokładnie wtedy, gdy platforma działa najlepiej. Poniżej rachunek dla planu Starter (399 zł netto miesięcznie, 32 zł za wizytę nowego pacjenta) według cennika sprawdzonego 31 sierpnia 2026 r.
| Nowi pacjenci w miesiącu | Abonament | Opłaty za wizyty | Razem netto | Koszt jednego nowego pacjenta |
|---|---|---|---|---|
| 5 | 399 zł | 160 zł | 559 zł | 112 zł |
| 10 | 399 zł | 320 zł | 719 zł | 72 zł |
| 20 | 399 zł | 640 zł | 1 039 zł | 52 zł |
| 40 | 399 zł | 1 280 zł | 1 679 zł | 42 zł |
Rachunek działa w dwie strony i warto zobaczyć obie. Koszt jednego pacjenta spada, więc przy dużym wolumenie marketplace wypada rozsądnie. Ale kwota bezwzględna rośnie bez sufitu: czterdziestu nowych pacjentów to 1 679 zł netto miesięcznie, czyli ponad 20 000 zł rocznie za sam kanał pozyskania. Dokładny rozkład planów i próg, w którym droższy plan zaczyna się opłacać, rozpisaliśmy w osobnym tekście o tym, ile kosztuje ZnanyLekarz dla lekarza.
Czego własna strona nie zrobi za Ciebie
Uczciwie: własna strona przegrywa w jednym, bardzo ważnym miejscu. Nie ma ruchu. Pacjent, który wpisuje w Google nazwisko lekarza, znajdzie ją bez trudu, ale pacjent, który wpisuje „ortopeda Kraków", zobaczy najpierw serwisy z tysiącami profili, bo one mają zbudowaną przez lata widoczność na frazy ogólne. Nowa strona jednego gabinetu nie wygra z nimi w pół roku i obiecywanie czegoś innego byłoby nieuczciwe.
Druga rzecz to rezerwacja. Sama strona wizytówkowa z numerem telefonu gubi pacjentów, którzy szukają wieczorem i nie zadzwonią rano. Bez modułu zapisów online efekt jest połowiczny, a jego uruchomienie to osobna decyzja, którą opisaliśmy w tekście o tym, jak uruchomić rejestrację pacjentów online.
Trzecia to czas. Zanim strona zacznie pracować, mijają miesiące. Dlatego rozsądna kolejność jest zwykle taka: najpierw kanał, który daje pacjentów od razu, a równolegle budowa własnego kanału, który za rok przejmie część ruchu i obniży średni koszt pozyskania.
Trzecia droga: katalog ze stałą opłatą, bez prowizji od wizyty
Między marketplace z prowizją a własną stroną od zera jest wariant pośredni, w którym gabinet płaci stałą kwotę za widoczność w katalogu i nie płaci za rezerwacje. My prowadzimy właśnie taki serwis, więc podajemy to wprost jako naszą ofertę, a nie jako neutralną rekomendację: w planie Start jest to 149 zł netto miesięcznie, w planie Gabinet 299 zł netto za maksymalnie pięciu lekarzy, a prowizja od rezerwacji wynosi zero. Pełne warunki i limity stoją w cenniku, a to, co profil daje gabinetowi, opisuje strona dla lekarzy.
Sens tego modelu jest jeden: rachunek nie rośnie razem z liczbą pacjentów, więc miesiąc udany nie jest droższy od słabego. Wadą jest to samo, co u każdego katalogu: widoczność jest wynajmowana, a nie budowana na własność, więc po rezygnacji nie zostaje nic. Dlatego traktujemy to jako uzupełnienie własnej strony, a nie jej zamiennik. Więcej wariantów zestawiliśmy w tekście o tym, jaka istnieje alternatywa dla ZnanyLekarz.
Co się bardziej opłaca lekarzowi?
Przy praktyce, która dopiero startuje i potrzebuje pacjentów w tym miesiącu, bardziej opłaca się marketplace, mimo prowizji. Przy praktyce z ugruntowaną bazą pacjentów, która płaci ponad tysiąc złotych miesięcznie za nowe rezerwacje, bardziej opłaca się przeniesienie części tego budżetu na własną stronę i na katalog ze stałą opłatą. Próg jest prosty: policz, ile płacisz łącznie za nowych pacjentów w miesiącu i porównaj to z kosztem stałym. Jeśli kwota zmienna przewyższa stałą, płacisz za wzrost, którego już nie potrzebujesz.
Czy warto mieć profil na ZnanyLekarz?
Warto, dopóki liczysz koszt jednego pacjenta, a nie sam abonament. Platforma ma ruch, którego pojedynczy gabinet nie zbuduje szybko, i to jest realna wartość. Przestaje się opłacać wtedy, gdy większość rezerwacji to pacjenci, którzy i tak by przyszli, bo za nich też naliczana jest opłata, jeśli trafią przez platformę jako nowi. Warto raz na kwartał sprawdzić, ilu nowych pacjentów faktycznie przyszło z platformy, a nie z polecenia.
Ile kosztuje własna strona dla gabinetu lekarskiego?
Realne widełki to kilka tysięcy złotych za wykonanie prostej, dobrze napisanej strony i kilkaset złotych rocznie za domenę oraz hosting. Do tego dochodzi praca nad treścią, którą albo wykonujesz sam, albo zlecasz. Nie podajemy tu jednej kwoty, bo zależy ona od liczby podstron, modułu rezerwacji i tego, czy potrzebujesz zdjęć gabinetu. Kluczowe jest to, że jest to koszt stały, więc przy rosnącej liczbie pacjentów rozkłada się na coraz więcej wizyt.
Czy własna strona wystarczy zamiast profilu w katalogu?
Wystarczy wtedy, gdy pacjenci przychodzą głównie z polecenia i szukają Cię po nazwisku. Nie wystarczy, gdy liczysz na pacjentów, którzy wpisują w Google specjalizację i miasto, bo na tych frazach konkurujesz z serwisami mającymi tysiące podstron i wieloletnią historię. W praktyce sensowny jest układ, w którym własna strona przejmuje pacjentów szukających Ciebie, a katalog przechwytuje tych, którzy szukają specjalisty w ogóle.
Jak obniżyć koszt pozyskania pacjenta w gabinecie?
Trzy rzeczy działają najmocniej i żadna nie jest szybka. Po pierwsze, kompletna wizytówka Google z aktualnymi godzinami i opiniami, bo to ona pokazuje się przy wyszukiwaniu z telefonu w okolicy. Po drugie, własne treści odpowiadające na pytania pacjentów przed wizytą, bo one przyprowadzają ludzi, których nie kupujesz od nikogo. Po trzecie, ograniczenie kanałów rozliczanych od rezerwacji do tej części, której naprawdę potrzebujesz. Szerzej opisaliśmy to w tekście o tym, jak pozyskać pacjentów do gabinetu lekarskiego.
Uwaga o cenach. Kwoty ZnanyLekarz podajemy za oficjalnym cennikiem sprawdzonym 31 sierpnia 2026 r. i są to kwoty netto. Cenniki się zmieniają, więc przed decyzją warto zweryfikować je u źródła.